Jump to content
Sign in to follow this  
Kasjo

Kradzież domeny - poznaj swoje prawa

Recommended Posts

Kradzież naszej domeny może odbyć się na dwa różne sposoby:

1.Cybersquatting -

praktyka rejestrowania domen internetowych znanych marek i odsprzedawania ich po zawyżonej cenie osobom (np. znanym artystom) lub firmom' date=' które miałyby do nich prawo na mocy prawa o znaku handlowym; cybersquatter to "dziki lokator internetowy".[/quote']

2. Typosquatting - Porywanie URL -

technika oszukiwania użytkowników Internetu wykorzystująca typowe błędy literowe popełniane w trakcie wpisywania adresów internetowych w polu adresowym przeglądarki. Przykładowo' date=' można zarejestrować domenę gogle.com lub gogole.com.[/quote']

Każda z tych kradzieży może wywołać w firmie wiele strat. Często firmy nie znając swoich praw próbują odkupić daną domenę. Często też chcą jak najszybciej mieć ją z powrotem więc wolą wyłożyć trochę grosza niż czekać miesiącami na załatwienie spraw drogą sądową.

W tym wątku podam kilka przepisów prawnych, którymi możemy postraszyć złodziejaszka lub wykorzystać je zgodnie z ich przeznaczeniem.

Cybersquqtting  i Porywanie URL "jest sprzeczny z: Prawem własności przemysłowej z czerwca 2000 r. (opublikowane w Dzienniku Ustaw z 2001 r. Nr 49 poz. 508 z późniejszymi zmianami) oraz Ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z kwietnia 1993 r. (Dziennik Ustaw z 1993 r. Nr 47, poz. 211 z późniejszymi zmianami)."

Przejdźmy do szczegółów

Ochrona z punktu widzenia Prawa własności przemysłowej (PrWłP)

Art. 120 ust. 1 PrWłP definiuje znak towarowy' date=' jako "każde oznaczenie przedstawione w sposób graficzny lub takie, które da się w sposób graficzny wyrazić, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżniania w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od tego samego rodzaju towarów innych przedsiębiorstw". [b']W ust. 2[/b] zaznacza się, że znakiem towarowym "może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy".

Rzeczą oczywistą wydaję się, że wyraz to znak towarowy no. Nike, Auchan. Sam wyraz mówi nam z czym mamy do czynienia. Jest rozpoznawalny w świecie więc umieszczona w adresie internetowym www.nike.pl czy www.auchan.pl jak najbardziej jest własnością przemysłową - danej firmy.

Nieważny jest tutaj początek czy też koniec domeny, możemy wykłócać się w sądzie mając solidne argumenty, że dany wyraz (środek domeny) jest naszym znakiem towarowym i wygramy sprawę sądowa z każdym kto będzie chciał podszywać się pod nasz znak towarowy. Prawo ochrony znaku towarowego przysługuje nie tylko znakom zastrzeżonym i zarejestrowanym w polskim urzędzie patentowym, ale także znakom znanym powszechnie w Polsce (art. 301)

Nie musimy wydać kasy na patent :D

Oczywiście  jak w każdym prawie jest mały haczyk.:D

Cudzych znaków towarowych nie można używać w obrocie gospodarczym. Więc jeżeli nie będę czerpać z tego korzyści finansowych np. na domenie nie będzie sklepu internetowego lub  nie będą wyświetlały się przeróżne reklamy (opłacane) ani też nie będę psuła reputacji danej marce to mogę mieć podobną domenę.

Ochrona z punku widzenia Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UZNK)

Art. 3 ust. 1 tej ustawy określa czyn nieuczciwej konkurencji jako "działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami' date=' jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta". Logicznym jest, że zarejestrowanie domeny zawierającej cudzy znak towarowy jest przede wszystkim niezgodne z dobrymi obyczajami. Narusza także interesy klientów, którym utrudnia dotarcie do strony wybranego przedsiębiorstwa. W wielu przypadkach można też dowodzić, że zarejestrowanie takiej domeny wprowadza w błąd klientów. Cybersquatting jest też rozumiany, jako utrudnianie firmom, które padły ofiarą tego typu działań, dostępu do rynku – co może być uznane za przejaw nieuczciwej konkurencji, zgodnie z art. 15, ust [/quote']

No i niestety w tym momencie jednak nie mogę mieć podobnej domeny z znakiem towarowym innej firmy. Każda firma ma możliwość dowiedzenia, że klient błądzi i wchodzi na moją stronę zamiast na właściwą.

W Polsce został powołany Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych. Rozpatruje on wszelkie sprawy sporne, które związane są z polskimi domenami internetowymi (z końcówką .pl, .com.pl, itd.). Dzięki temu sądowi zaoszczędzimy sporo czasu.

Rady  Pani Alicji Marciniak, Kierownik Działu Marketingu i PR w NetArt

"Tworząc firmową stronę WWW przedsiębiorcy poprzestają często na rejestracji jednej domeny, czyli adresu internetowego, pod którym ma znaleźć się serwis. Jest to poważne niedopatrzenie. Firma powinna zadbać, by klient bez problemu trafił na jej stronę internetową. W tym celu powinna zarejestrować pakiet domen z użyciem różnych nazw związanych z działalnością firmy (nazwą firmy, nazwami produktów, usług) oraz z różnymi rozszerzeniami (polskim .pl, europejskim .eu, globalnym .com oraz regionalnymi, zależnie od miejsca działalności np. waw.pl, opole.pl).

Ważne jest także, by przedsiębiorstwo zarejestrowało pakiet domen z najczęściej popełnianymi przez Internetów tzw. literówkami w nazwie domeny głównej. Przykładowo, jeśli domena główna to: www.firma.pl, to warto zarejestrować także domeny www.fimra.pl lub www.firms.pl. Zabieg taki gwarantuje, iż klienci, nawet jeśli pomylą się we wprowadzaniu adresu internetowego, to trafią do firmowej strony WWW. Chroni także przed działaniami nieuczciwej konkurencji, która pod domenami o pisowni podobnej do firmowego serwisu, mogłaby zamieścić serwis oferujący podobne produkty lub usługi"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko ładnie i pieknie, ale gorzej jest jak domena jest zarejestrowana w jakimś raju podatkowym, gdzie władze niechętnie współpracują z innymi państwami, wtedy może być ciężko. Z domenami podobnymi juz nie jest tak oczywiste. Jeśłi miał bym sklep który nazywał by sie Auchen, to nie mogli by mi odebrać domeny Auchen.pl. Jest wiele domen żerujących na literówkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To niestety smutna prawda - wiele osób żeruje też na zmianie domen (rejestruje domenę niskiego poziomu np lokalną pl) firmy która ma domenę wysokiego poziomu np com bądź net i potem liczy na zyski. Na allegro jest pełno takich aukcji, gdzie są okazje za 200 000 zł....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hola, hola. Jak wyrażę ochotę na zakup (w sumie to wypożyczenie) domeny nike.com to będzie to moja domena i nike może mi co najwyżej złożyć ciekawą propozycję, która mogę odrzucić. Nie ma takiego prawa, które mówi - że np: nike zaklepuje sobie we wszystkich mediach użycie wyrazu nike. Nie ma takiej opcji - w Bydgoszczy jest firma Intel i co? Jest to jakaś sp. z o. o. , która "po prostu tak się nazywa" i zajmuje się elektroniką.

Nike to może i jest zastrzeżony znak handlowy ale nie zastrzeżony wyraz. Nike to starożytna bogini czegoś tam i nie pamiętam żeby starożytni kapłani wyrazili zgodę na używanie jej świątobliwej nazwy do oznaczania butów. W tym przypadku mogę czekać aż jakaś du** wołowa z firmy Nike nie dopilnuje terminu wygaśnięcia domeny i ją wykupię żeby potem sprzedać im za milion dolców. Takie jest życie.

To nie jest kradzież ale popyt-podaż.

Jak pracowałem w Agnacie (handel domenami i hostingiem, coś jak Home ale mniejsze) to takie rzeczy były na porządku dziennym. Sami szukaliśmy kończących się domen żeby potem nimi handlować. Jak ktoś kupi coś przed tobą na czym ci zależy to potem już musisz dogadać się z nim.

Tak samo literówki w nazwach domeny - nieuczciwa konkurencja? Polskie prawo? Jest tak zacofane, że szkoda mojego czasu żeby wylewać na to łzy rozpaczy.

Co się robi w takich momentach? Kupujecie domeny w stanach lub w innym kraju i macie wszystko gdzieś.

Przykład: google.com prowadzi tam gdzie się spodziewamy, a gogle.com, googel.com, goolge.com także. Dlaczego? Bo albo dogadali się z poprzednimi właścicielami domen albo wykupili je "zawczasu na wszelki wypadek". Czasem też robię literówki i trafiam na jakieś dziwne strony ale wszelkie urzędy powinny trzymać się z dala od tego. Jeżeli urzędy pomagają internaucie w takiej sprawie (czyli uściślając: user wszedł na inny adres popełniając błąd - czyli z jego winy) to te same urzędy powinny pomóc klientowi, który wszedł do innego sklepu, bo na szyldzie też było napisane TANIO. Te same urzędy powinny nakazać oddanie kasy klientowi i jeszcze jakiś mandacik by się przydał w ramach pokazówki (jak to one bardzo o nas dbają).

Dlatego jak macie wątpliwości lub specjalnie kombinujecie z nazwą domeny to nie rejestrujcie jej w tym kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasem można odebrać właścicielowi domene, jeśli nazwa jest zastrzeżona. Jeśli zastrzeżony jest tylko znak to mamy znaczek TM, a jeśli firma ma zastrzeżone wszystkie prawa to ma prawo również do wyrazu. Już były w polsce przypadki odebrania domeny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak wyrażę ochotę na zakup (w sumie to wypożyczenie) domeny nike.com to będzie to moja domena i nike może mi co najwyżej złożyć ciekawą propozycję' date=' która mogę odrzucić.[/quote']

Według prawa mogą się z Tobą sądzić i zakazać używania tej domeny. Nike jako wyraz jest znakiem towarowym więc ty działasz niezgodnie z prawem i jak owa firma będzie chciała wytoczyć Ci proces to ty przegrasz, chyba, że nie będziesz czerpał z tej domeny korzyści finansowych o czym bardzo wyraźnie mówi Art. 120 ust. 2 PrWłP.

Po drugie taka sama domena ale z innym początkiem lub końcem np http//nike.org narusza interesy klientów, którym utrudnia się dotarcie do strony wybranego przedsiębiorstwa więc tak czy siak mogą Ci wytoczyć proces.

Przegrasz każdą rozprawę. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy z taką sprawą iść do sądu arbitrażowego tam szybko takie sprawy załatwiają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Polsce. Nie "gdzie - indziej".

Nie patrzcie, że w Polsce "jest tak", bo świat nie kończy się na polskim wymiarze prawa. Domenę rejestrujesz poza granicami Polski i masz naszych mędrców z głowy, bo polskie prawo nie sięga poza nasze granice...

Przykład: stawiasz stronkę z małolatami. W Polsce jesteś ścigany i stronka padnie zanim się rozwinie. Jak postawisz daną stronkę (hosting) na serwerze, który jest w kraju, w którym można uprawiać seks z osobami poniżej 15 roku życia to polska policja może tylko PROSIĆ adminów stronki o jej zamknięcie. I to wszystko na ten temat. Jedyne co może Was spotkać złego to przyłapanie na ściąganiu owych filmików/fotek z tej strony na terenie Polski - u nas jest to zakazane :D.

Co do sądów - sprawa i tak będzie toczyła się przed sądem, w którego rewirze znajduje się dany serwer hostujący daną domenę/stronę. Czyli nasi mogą im wiecie co zrobić...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swego czasu była taka sprawa z firmą, która próbowała zastrzec sobie wyraz "mleko" jako znak handlowy. Z tego co pamiętam nie udało jej się to, choć tylko dzięki interwencji mediów - tzn znak zastrzegła, ale został jej odebrany :D. Jaki to ma związek z domenami? Ano taki, że jeśli wyraz-nazwa firmy posiada inne znaczenie, do którego odniesiemy naszą witrynę to sprawę w sądzie jeśli nie wygramy to możemy poprzeciągać latami. Nie można bowiem mówić, że strona o bogini Nike, pod adresem nike.org jest myląca dla użytkownika, bo to działałoby również w drugą stronę. Tzn. równie dobrze moglibyśmy oskarżać, że Nike utrudnia dostęp osobom poszukującym konkretnej wiedzy na temat wyżej wymienionej. Wygrałaby strona mająca lepiej opłaconych prawników, czyli prawdopodobnie nie my :D. Pytanie jednak czy firmie opłacałoby się wlec nas po sądach, skoro można to załatwić od ręki, po porównywalnych lub niższych kosztach (sąd, adwokat - to wszystko kosztuje).

Jeśli narobić odpowiedniego szumu i mieć lobby polityczne to nawet w Polsce da się wygrać taką sprawę. Inna rzecz, że przy odpowiedniej kasie i zapleczu da się pchnąć wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...